Kryzys laktacyjny – kiedy? Ile trwa?

Kryzys laktacyjny to temat, o którym mówi się coraz częściej. Mimo to kwestia niedoboru pokarmu wzbudza wciąż sporo wątpliwości. Czym jest kryzys laktacyjny i skąd się bierze? Jakie są jego najbardziej powszechne objawy? Jak radzić sobie z kryzysem laktacyjnym?

Co to jest kryzys laktacyjny i kiedy się pojawia?

Kryzys laktacyjny to problem polegający na ograniczeniu produkcji pokarmu przez organizm kobiety. Nawet jeśli tuż po porodzie ilość wytwarzanego w piersiach mleka jest wystarczająca, po pewnym czasie może dochodzić do niedoborów. Efektem tego jest przede wszystkim brak zaspokojenia głodu niemowlęcia poprzez karmienie piersią. Trzeba podkreślić, że kryzys laktacyjny to zazwyczaj naturalna sprawa, która wiąże się bezpośrednio z kwestią skoków rozwojowych malucha. Pojawiający się problem dotyczyć może każdej kobiety karmiącej.

Warto wiedzieć, że zmniejszenie produkcji pokarmu najczęściej pojawia się w trzecim i szóstym tygodniu po porodzie, a następnie w trzecim, szóstym, dziewiątym i dwunastym miesiącu życia dziecka. Oczywiście podane okresy to orientacyjny czas i nie należy traktować tej kwestii jako reguły. Ponieważ niedobór występuje w momencie skoków rozwojowych, czas jego pojawienia się u każdego dziecka może się nieco różnić. Co ważne, kryzys laktacyjny nie jest sytuacją stałą – z reguły brak mleka trwa maksymalnie kilka dni (zazwyczaj od 48 godzin do tygodnia).

Kryzys laktacyjny – główne przyczyny

Za naturalną przyczynę kryzysu laktacyjnego uważa się skoki rozwojowe dziecka. Rosnące niemowlę ma coraz większe potrzeby żywieniowe. Podczas niektórych etapów jego rozwoju mleko może nagle przestać być dla niego wystarczające w zakresie ilości czy zawartości. Pokarm wytwarzany przez organizm matki musi więc dostosować się do potrzeb malucha. Przez kilka dni reguluje się zatem ilość wydzielanego mleka oraz jego skład.

Zdarza się jednak także, że kryzys laktacyjny wywołany jest innymi, dodatkowymi czynnikami. Wśród nich wymienia się przede wszystkim przemęczenie i stres matki, a także zmiany w jej systemie hormonalnym. Specjaliści wskazują, że niekiedy niedobór mleka wynika z nieodpowiedniej techniki karmienia. Chodzi tu o niewłaściwe przystawianie dziecka do piersi i brak wyrobionej umiejętności chwytania i ssania przez malucha. Czasem rezultatem tego bywa gryzienie przez niemowlę brodawek, które kończy się ich bolesnym podrażnieniem, a w efekcie – silnym stanem zapalnym piersi. Sytuacja ta to kolejny czynnik, który może komplikować karmienie i prowadzić do zaburzeń laktacji.

Przyczyny kryzysu laktacyjnego

Powodem kryzysu laktacyjnego bywa również nieregularne bądź zbyt rzadkie karmienie naturalne lub podawanie niemowlęciu pokarmu za pomocą butelki. W takich wypadkach zmniejsza się produkcja prolaktyny, czyli hormonu, który odpowiada za wydzielanie mleka przez gruczoły mlekowe matki. Piersi nie są wówczas dostatecznie pobudzane do laktacji, wytwarzają coraz mniej pokarmu, a u malucha zanika odruch i chęć ich ssania.

Objawy kryzysu laktacyjnego

Część matek karmiących ma wątpliwości, czy prawidłowo rozpozna wystąpienie kryzysu laktacyjnego. Nagłe zmniejszenie produkcji mleka wiąże się jednak z kilkoma symptomami, na które warto zwrócić uwagę. Głównym z nich jest zmiana w zachowaniu dziecka – staje się ono rozdrażnione, może częściej marudzić i płakać, a także gorzej sypiać i wymagać o wiele większej uwagi i opieki. Nawet po całkowitym opróżnieniu obu piersi maluch wciąż chce przyjmować pokarm, a brak mleka powoduje u niego głód, nerwowość i irytację. Wypracowany schemat i rytm karmienia ulega wówczas znacznym zaburzeniom. Ponadto kryzys laktacyjny to również zmiana dotycząca kobiecych piersi. Kłopot z produkcją wystarczającej dawki mleka sprawia, że stają się one zdecydowanie mniej pełne. Dotykając je, da się wyraźnie wyczuć, że są też znacznie bardziej miękkie niż dotychczas.

Co robić, gdy pojawi się kryzys laktacyjny?

Kryzys laktacyjny często jest przyczyną stresu kobiet. Warto jednak mieć świadomość, że to naturalny stan, który dość szybko mija oraz nie musi oznaczać zakończenia karmienia piersią i przejścia na mleko modyfikowane. Po kilku dniach organizm prawdopodobnie ureguluje produkcję pokarmu zaspokajającego aktualne potrzeby niemowlęcia i wszystko wróci do normy. Ponadto kryzys laktacyjny to sprawa powszechna, która może wystąpić u każdej kobiety, dlatego nie należy w żaden sposób obwiniać się za jego pojawienie. Najważniejsze to spokój i opanowanie, a także spora dawka cierpliwości.

Mimo przejściowego niedoboru mleka z całą pewnością nie należy przestawać karmić piersią ani podawać w tym czasie butelki w celu dokarmienia niemowlęcia. Dziecko powinno być jak najczęściej przystawiane do obu piersi, zarówno w dzień, jak i w nocy, by w możliwie największym stopniu pobudzać laktację. Chwilowa zmiana na butelkę i smoczek może spowodować, że maluch szybko przyzwyczai się do nowych zwyczajów i nie będzie chciał po kilku dniach wrócić do ssania piersi. Niektórzy zalecają również, aby próbować odciągać mleko i w ten sposób stymulować gruczoły mleczne do wytwarzania większej ilości pokarmu. Dodatkowo należy pamiętać o zdrowym odżywianiu się, a zwłaszcza o przyjmowaniu odpowiedniej ilości płynów w ciągu dnia. Kobieta karmiąca piersią powinna pić w ciągu doby 2,5-3 litry napojów. Szczególnie zalecana jest woda niegazowana.

Bardzo ważne, aby przez cały okres karmienia piersią zwracać uwagę na prawidłową technikę podawania dziecku piersi i przyjmowanie przy tym właściwej pozycji. Konieczne jest również zadbanie o dobre samopoczucie matki – zmęczenie i zdenerwowanie bardzo negatywnie wpływają na produkcję pokarmu. Szczególnie istotne jest więc ograniczanie stresu w czasie kryzysu laktacyjnego. Niezbędne będzie zatem wsparcie i pomoc ze strony najbliższego otoczenia, zwłaszcza ojca dziecka.

Chociaż kryzys laktacyjny to sytuacja krótkotrwała, naturalna i w żaden sposób nie zagrażająca życiu ani zdrowiu dziecka, nie zaszkodzi w razie dużych wątpliwości i obaw zgłosić się na konsultację lekarską. Oprócz pediatry pomocny może okazać się doradca laktacyjny.

Default image
Karolina Woźniak
Odkąd pamiętam fascynowała mnie praca z ludźmi, dlatego z wykształcenia jestem psychologiem. Ponieważ jednak w życiu często pojawiają się niespodziewane drogi, nigdy nie pracowałam w zawodzie. Od ukończenia studiów na Uniwersytecie Warszawskim realizuję się zawodowo w agencjach reklamowych. Praca jest moją pasją, jednak staram się równoważyć ją z życiem domowym oraz rozwojem osobistym.

Skomentuj artykuł

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kangurowanie
Kangurowanie od A do Z

Choć kangurowanie nie jest powszechnie znaną praktyką nawet u osób posiadających już dzieci, to jednak zalety tej czynności są niezmiernie...

Zamknij