Jak oduczyć dziecko smoczka?

Przychodzi taki moment, że każdy rodzic musi zabrać swojemu dziecku smoczka. Bez względu na to, czy dziecko ma roczek , czy trzy latka, jest to dla niego dość ciężkie przeżycie. I tu mądry rodzić musi dobrze podjeść do tematu, by pożegnać dziecko ze smoczkiem w jak najbardziej delikatny sposób. Jak oduczyć dziecko smoczka? Poniżej kilka wskazówek.

“Oddać” smoczek rodzeństwu lub komuś z rodziny

Wiele rodziców stara się przez kilka dni wytłumaczyć dziecku, iż jest ono już za duże na smoczek. Wówczas dobrym rozwiązaniem jest powiedzenie naszemu małego człowiekowi, iż będzie prawdziwym bohaterem, jeżeli odda smoczek swojemu rodzeństwu lub innemu dziecku z rodziny. Wówczas taki smoczek “sprezentujemy” innemu bobasowi, a nasze dziecko czuje się naprawdę dumnie, że przekazało go komu innemu.

Smoczek zabrał Mikołaj

Jeżeli jest to pora Świąt, można powiedzieć dziecku, że wraz z prezentami Mikołaj musi zabrać od nas smoczek. Nasze dziecko jest bowiem na tyle duże, by Mikołaj go wysłuchał i przywiózł wymarzone przez niego prezenty, jednak musi zabrać smoczek, który kojarzy się z bobasami. Zazwyczaj ten patent bardzo szybko działa.

Zepsuty smoczek

Ta metoda prędzej, czy później zadziała w każdym przypadku. Otóż starsze dzieci same z czasem przegryzają smoczki, w niektórych przypadkach specjalnie wykonują w takim smoczku dziurkę rodzice. Jeżeli nie można go swobodnie ssać, dziecko go nie chcę, tym samym wyrzuca go i mamy problem z głowy.

Zapominalscy rodzice

Bardzo dobrą metodą jest zapomnienie zabrania smoczka na wakacje lub w odwiedziny do rodziny. Gdy wybieramy się z dzieckiem do dziadków, możemy na miejscu powiedzieć, iż zapomnieliśmy smoczka. Wówczas dziecko nie ma wyjścia i musi zacząć spać bez niego. Po weekendzie szybko o nim zapomina i w domu już go kompletnie nie potrzebuje.

Wizyta u dentysty

Ten sposób również bardzo często działa. Stomatolodzy mają to do siebie, że w sposób niezwykle uroczy i delikatny potrafią przekonać naszego malucha do rezygnacji ze smoczka. Wystarczy kilka minut rozmowy o tym, jak smoczek “przekrzywia” ząbki i co się stanie, gdy dalej maluch będzie po niego sięgał.

Impreza pożegnalna

To bardzo popularny sposób ostatnim czasie. Wielu rodziców urządza pożegnalne imprezy smoczkowe. Co to oznacza? Dziecko musi być przekonane, że jest to zabawa, na której raz na zawsze żegna się ze swoim małym przyjacielem. Na takim przyjęciu może być wszystko to co maluch lubi: słodycze, chrupki oraz owoce. Po tej zabawie nasz maluch pożegna się ze smoczkiem i sam go wyrzuci do kosza. Od tej pory bowiem jest już na tyle duży, że go nie potrzebuje.

Katar

Gdy nasze maluchy są chore i przez katar nie mogą swobodnie oddychać przez nos, najczęściej samoczynnie wyrzucają smoczek, który dodatkowo jeszcze im to wszystko utrudnia. Wielu rodziców wykorzystuje ten moment, by zabrać dzieciom smoczek całkowicie. Po kilku takich nocach z katarem, dziecko zapomina o smoczku i nawet jego nie woła.

Niedobry smoczek

Z tej metody korzystają rodzice, u których inne rozwiązania się nie sprawdziły. W tym przypadku rodzice smarują smoczek czymś niezbyt dobrym. Może być on zamoczony w soku cytryny lub można na niego położyć odrobinkę pieprzu. Powtarzając tą czynność kilka razy dzieci same zrozumieją, iż ten ich smoczek tak naprawdę im nie smakuje i wcale go nie chcą. Większość z nich już po pierwszym razie nie chce więcej go wziąć do ust mówiąc, iż “smoczek się zepsuł”.

Jak wynika z powyższego, jest wiele metod na to, by oduczyć nasze pociechy smoczka. Zapewne jest ich jeszcze więcej, a nowe tworzone są obecnie w wielu domach, w których to rodzice próbują coraz to nowych sposobów na pozbycie się tego małego przyjaciela ich dzieci. Bardzo ważna jest konsekwencja w tym przypadku i niepoddawanie się (nawet jeśli dziecko przepłacze za nim niejedną noc). Warto pamiętać, iż robimy to dla jego dobra i dla jego zębów, dlatego warto nie ulegać i przynajmniej spróbować kilku metod, które mogą okazać się z czasem skuteczne. Powodzenia.

Default image
Karolina Woźniak
Odkąd pamiętam fascynowała mnie praca z ludźmi, dlatego z wykształcenia jestem psychologiem. Ponieważ jednak w życiu często pojawiają się niespodziewane drogi, nigdy nie pracowałam w zawodzie. Od ukończenia studiów na Uniwersytecie Warszawskim realizuję się zawodowo w agencjach reklamowych. Praca jest moją pasją, jednak staram się równoważyć ją z życiem domowym oraz rozwojem osobistym.

Skomentuj artykuł

Przeczytaj poprzedni wpis:
Krew z nosa w ciąży
Krew z nosa w ciąży

Krew z nosa w ciąży, choćby występowała w śladowych ilościach, nie powinna być bagatelizowana. Choć z reguły jest to niegroźny...

Zamknij