Jak zachęcić dziecko do nauki?

Wiedza i dobre wykształcenie to z pewnością jedne z tych rzeczy, w które chcielibyśmy wyposażyć swoje dziecko przed startem w dorosłe życie. Z drugiej strony, nie chcąc uciekać się do przymusu i wywoływać nieustannej wojny, warto poważniej zastanowić się nad tym, jak zachęcić dziecko do nauki?

Bycie rodzicem to wspaniałe doświadczenie, którego nie da się zamienić na nic innego. Równocześnie jednak jest to także poważny obowiązek i odpowiedzialność, ponieważ w dużej mierze to właśnie od rodziców i ich relacji z pociechą zależy jej teraźniejszy i przyszły rozwój. W końcu, czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Dlatego też świadome rodzicielstwo wymaga poświęceń, ale też i odpowiednich przemyśleń. W końcu warto spokojnie i dokładnie zastanowić się nad sprawą tak ważną, jak dziecięca nauka i edukacja.

Daj dobry przykład – ucz się sam i razem z dzieckiem

Tak jak w wielu innych wychowawczych sprawach, tak i tutaj, przymus nie jest najlepszą metodą. Nie dość, że sam w sobie powoduje konflikty i niestety odbija się na relacji rodzic-dziecko, to jeszcze dodatkowo nie wspiera samego procesu uczenia. Tak już jest, że człowiek jest zwierzęciem z natury upartym, więc jeśli sam nie chce, to i tak nic z danej rzeczy nie będzie.

Na szczęście prawdą jest jeszcze jedno ważne powiedzenie, czyli że “przykład idzie z góry”. Wszelkie badania naukowe jasno sugerują, że tzw. “dobry przykład” to nie mit, ale podstawa naszego funkcjonowania w grupie. Dziecko potrzebuje dobrych wzorców, więc jeśli będzie miało kontakt z dorosłych, który sam nie boi się intelektualnych wyzwań i chętnie się uczy, łatwiej będzie mu zrozumieć, dlaczego samo też ma się tak męczyć nauką. Tak naprawdę chodzi tu o postawę, a nie to czego dorosły miałby się właściwie uczyć (nieważne czy będzie to język obcy czy raczej nowy taniec, albo obsługa komputera).

To zresztą nie koniec. Im dziecko jest mniejsze tym oczekuje od nas więcej realnej pomocy przy rozwiązywaniu konkretnych zadań. Stąd też dobrym pomysłem, zwłaszcza w przypadku rodziców dzieci z młodszych klas, jest zrobienie sobie postanowienia o tym, że codziennie usiądę z dzieckiem do lekcji i odrobię z nim pracę domową. Wspólnie i od początku do końca. Będzie to prosty, ale i skuteczny gest wsparcia, świadczący o tym, że interesuje nas to, czego nasza pociecha musi się uczyć. Poza tym, jeśli podejdziemy do tej sprawy rzetelnie, ale też i bez nadmiernych emocji i wymagań, to szybko okaże się, że czas spędzony nad zeszytami i książkami to także was wspólny czas, w którym macie okazje do bycia razem. W czasach, w których jesteśmy nieustannie zabiegani i żyjemy pod presją, każda chwila spokojnie spędzona razem przy realizacji jakiegoś zadania jest warty góry złota. Dlatego dawaj dobry przykład i sam się ucz, szkól i rozwijaj, w końcu nikomu to jeszcze nie zaszkodziło, ale przede wszystkim poświęć codziennie trochę czasu i nie zostawiaj swojego dziecka całkiem samego z tymi wszystkimi książkami i zeszytami.

Edukacja nie musi być smutna – zabawy przy pracy domowej

Skoro jesteśmy już w sytuacji, w której rodzic uczy się wspólnie z dzieckiem, to automatycznie powinien zastanowić się on nad tym, jaką metodę wybrać. Nie chodzi tu wcale o jakieś specjalistyczne metody edukacyjne, które na przykład mają wspomagać pamięć, ale po prostu o konkretny sposób na to jak się można wspólnie uczyć i rozwiązywać zadania domowe.

Najprostszą, ale też najkonieczniejszą i najskuteczniejszą radą jaką się w tym miejscu pojawia, jest po prostu postulat o powiązaniu obowiązku, czyli w tym przypadku nauki, z zabawą. Jeśli rodzic wykaże się odpowiednią dawką kreatywności i chęci, to odrabianie prac domowych szybko stanie się pokonywaniem ciekawych wyzwań, a nawet po prostu przyjemnością. W końcu, które dziecko nie lubi się bawić?

Jeśli ta kontrolowana zabawa zostanie już od samego początku dobrze zaplanowana to można do niej dołączyć na przykład “księgę wyzwań”, albo innego rodzaju notatnik, który będzie służył jako miejsce zapisywania kolejnych zabawowych przygód i edukacyjnych postępów w jednym. Dzięki tej prostej metodzie można na bieżąco monitorować postępy, a dziecko otrzymuje prostą motywację do stawiania kolejnych małych kroczków, a także drobną nagrodę za codzienną pracę.

Nauka nie dla nagrody – chwal i zachęcaj, ale nie przekupuj!

Wizja uczenia się jak świetnej wspólnej zabawy może być jak najbardziej prawdziwa, ale opiera się na jednym podstawowym założeniu. Taka współpraca oparta jest na wzajemnej relacji, chęci przebywania razem i dobrze ukierunkowanej kreatywności, a nie na prostym schemacie kija i marchewki. Dlatego w miarę możliwości warto zrezygnować z regularnych nagród za naukę, w tym nie daj Boże płacenia za stopnie, ale także z jakiś usankcjonowanych kar za niedopełnienie swoich obowiązków. Psychologowie są zgodni co do tego, że motywacja jest najlepsza wtedy kiedy pochodzi bezpośrednio z człowieka, a nie z zewnątrz. Dopiero wtedy skutecznie spełnia swoją prawdziwą rolę.

Poza tym, taka perspektywa to też dobra lekcja odpowiedzialności i ponoszenia konsekwencji za swoje zachowanie. Dlatego nie przesadzając w żadną stronę wystarczy z dzieckiem po prostu rozmawiać i w ten sposób pomóc mu w odkryciu tego, co jest dla niego najważniejsze, a następnie w dążeniu do realizacji związanego z tym celu.

Technologia to nie wróg – wykorzystuj nowoczesne metody edukacyjne

Być może e-learning to nie jest stuprocentowa przyszłość wszystkich szkół na każdym szczeblu edukacji, ale mimo to jednak daje on człowiekowi możliwości uczenia się, których nigdy wcześniej nie miał. W końcu trudno wyobrazić sobie dziś życie bez nowoczesnych technologi i sprzętu elektronicznego, zwłaszcza jeśli chodzi o najmłodsze pokolenia, które rzeczywistości sprzed epoki cyfryzacji po prostu nie mają prawa pamiętać. Otaczamy się elektroniką i korzystamy z różnego rodzaju aplikacji praktycznie w każdej dziedzinie życia. Tym bardziej dziwny i konieczny do zmiany jest fakt, że w edukacji korzystanie z technologii idzie nam tak opornie.

Technologia to możliwości o jakich dzieci z przeszłości mogły tylko pomarzyć, więc warto dziś wykorzystać tę przewagę współczesności. Gry edukacyjne, fiszki na smartfony, quizy sprawdzające wiedzę, a nawet prosty kalkulator. Korzystanie ze współczesnej technologii (czego też trzeba się nauczyć) to dziś bardzo ważne narzędzie edukacyjne.

Redaktor

Marek Michalczyk

Z wykształcenia prawnik, z zawodu programista, z pasji muzyk. W życiu staram się wychodzić poza schematy i realizować się we wszystkim, co akurat przynosi mi życie.