Karny jeżyk – metoda wychowawcza czy krzywdzenie dziecka?

Chociaż od wyemitowania niezwykle popularnego programu poświęconego wychowaniu dzieci Superniania minęło już dobrych kilka lat to niektóre określenia z nim związane na dobre zadomowiły się zarówno w naszych głowach, jak i języku. Oczywiście mowa o karnym jeżyku, bez którego nie mógł odbyć się żaden odcinek dzieci z piekła rodem z Panią Dorotą Zawadzką. Czy jednak rzeczywiście jest to aż tak dobra metoda wychowawcza? Czy zawsze się sprawdza?

Karny jeżyk a odesłanie do kąta

Wielu współczesnych rodziców, którzy tak naprawdę wychowywali się z programem dzieci z piekła rodem uwielbia wykorzystywać karnego jeżyka do uspokajania swoich pociech. W rzeczywistości w większości przypadków nie do końca zdają sobie oni sprawą, do czego wspomniane karny jeżyk miał służyć. Zdaje się, że główną przyczyną tego bardzo poważnego nieporozumienia jest sama, wypromowana przez Dorotę Zawadzką nazwa. Przecież samo określenie karny jeżyk od razu sugeruje, że jest to forma ukarania dziecka.

Idąc dalej to już tylko samospełniająca się przepowiednia. Metoda wychowawcza staje się karą. Rodzice nie zdając sobie sprawy jaka była istota działań pani Doroty zapamiętali jedynie określenie karny. W ten sposób w polskich domach jeżyk stał się o niczym innym jak prostym sposobem na ukaranie dziecka. Z przykrością trzeba stwierdzić, że to właśnie rodzice, którzy myślą, że wychowują dzieci w sposób nowoczesny przez jeżyka tworzą sytuacje “z piekła rodem”. W rzeczywistości niczym się to nie różni się od posadzenia w koncie.

Chociaż karny, to nie może być karą

Niestety jest to przykra rzeczywistość, która ma miejsca w wielu polskich domach. Mimo tego, że większość rodziców chce wychowywać swoje dzieci lepiej niż oni sami byli wychowywani to wciąż mamy do czynienia z powtarzaniem tych samych schematów. Działań, które w rzeczywistości mogą przynieść znacznie więcej szkód, aniżeli pożytku. Tak naprawdę istotą karnego jeżyka była dość popularna technika znana jako time-out. Jeżyk pod żadnym pozorem nie miał służyć jako kara, tylko być czasem, w którym dziecko miało chwile na wyciszenie. Wyzbycie się wszystkich negatywnych emocji.

Dlatego żaden prawdziwie świadomy rodzic nigdy nie posadzi swojego dziecka na tak zwanym karnym jeżyku tylko z tego powodu, że zepsuło zabawkę, nie pozwala bawić się bratu, siostrze czy też z powodu panującego w pokoju nieporządku. Świadomy i nowoczesny rodzic zamiast marnować czas na reprymendy i karanie dziecka poprzez samotność podejmie próbę wyjaśnienia mu, dlaczego jego zachowanie jest niestosowne oraz dlaczego powinno się ono zmienić. Należy mieć w świadomości, że dzieci wcale nie chcą postępować źle, nie chcą, aby ich rodzice byli rozdzieleni czy też smutni.

Problem w tym, żeby znakomitej większości przypadków dzieci zwyczajnie nie rozumieją dlaczego ich zachowanie jest nieodpowiednie. W rzeczywistości odesłanie ich na karnego jeżyka wcale nie sprawi, że będą żałować swojego zachowania. Nie będą go żałować, ponieważ nie są świadome, które z ich czynów były złe. Właśnie w tych chwilach odosobnienia dzieci zamiast się wyciszyć będą się zmagać z narastającymi emocjami. Emocjami związanymi z absolutnym brakiem zrozumienia sytuacji. W takim przypadku jest to bezpośrednia droga do pogłębienia dystansu między rodzicem a dzieckiem.

Poświęć czas swojemu dziecku

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że dzieci są różne. Niektóre z nich potrafią doskonale radzić sobie z emocjami. Nie dają się opanować złość i oraz są chętne do współpracy z rodzicami. W przypadku tego typu dzieci nie ma większych problemów, aby porozmawiać o ich emocjach, czy też spróbować rzeczowo rozwiązać trudną sytuację. Szczególnie w przypadku taki dzieci odsyłanie ich do karnego jeżyka jest wyjątkowo złym rozwiązaniem.

W drugiej strony chociaż karny jeżyk jest powszechnie krytykowany przez psychologów oraz często jest wykorzystywany przez rodziców jako sposób na uzyskanie wolnego czasu, to sama metoda time-out w wielu przypadkach może dać całkiem dobre efekty. Przede wszystkim chodzi o dzieci, które wpadają w słyszał i nie są w stanie nawiązać kontaktu z rodzicami. W takiej sytuacji próba pochylenia się nad dzieckiem i podjęcia rozmowy może nie przynieść efektu.

Właśnie w takich momentach postawienie dziecka na przysłowiowym jeżyku może odnieść oczekiwany efekt. Pod warunkiem, że rodzic wykorzysta ten czas. Gdy tylko dziecko zacznie nawiązywać kontakt nie powinno być one pozostawione na jeżyku w ramach kary. W tym momencie rodzic powinien natychmiastowo spróbować podjąć dialog . Dowiedzieć się, skąd wzięły się emocje oraz podjąć próbę wyjaśnienia dlaczego zachowanie dziecka jest nieodpowiednie.

Default image
Alicja Bąk
Zawsze chciałam pracować z dziećmi. Być może wynika to z faktu, że w młodości zajmowałam się dużo młodszą siostrą, a może po prostu… to pewien rodzaj powołania? Nie wiem 🙂 W każdym razie tuż po maturze wiedziałam, że moim wyborem będzie kierunek pedagogiczny. Ostatecznie zostałam absolwentką pedagogiki małego dziecka z wychowaniem przedszkolnym.

Skomentuj artykuł

Przeczytaj poprzedni wpis:
Syndrom dziecka potrząsanego
Syndrom dziecka potrząsanego

Nie ma chyba wątpliwości, że dzieci to najpiękniejszy dar dla większości ludzi. Pojawienie się na świecie maleństwa wprowadza naprawdę spore...

Zamknij